Szef miasta AfD pozywa Zielonych: eskalacja sporu wokół protestów klimatycznych!

Transparenz: Redaktionell erstellt und geprüft.
Veröffentlicht am

Szef miasta AfD Michel Albrecht pozywa polityka Partii Zielonych Schönnagela po kontrowersyjnym wpisie na Facebooku, jaki miał miejsce w Brandenburgii nad Hawelą.

AfD-Stadtchef Michel Albrecht verklagt Grünen-Politiker Schönnagel nach umstrittenem Facebook-Like in Brandenburg an der Havel.
Szef miasta AfD Michel Albrecht pozywa polityka Partii Zielonych Schönnagela po kontrowersyjnym wpisie na Facebooku, jaki miał miejsce w Brandenburgii nad Hawelą.

Szef miasta AfD pozywa Zielonych: eskalacja sporu wokół protestów klimatycznych!

W Brandenburgii nad Hawelą zamieszanie wywołuje spór prawny dotyczący wpisu na Facebooku. Michel Albrecht, miejski lider AfD, potraktował komentarz radnego miejskiego Zielonych Roberta Schönnagela jako okazję do wszczęcia działań prawnych. Na początku 2024 r. Albrecht polubił post, w którym pogardliwie komentował protestujących klimatycznych i zawierał nieludzkie stwierdzenia, m.in. stwierdzenie, że takich aktywistów należy „pod traktor jako nawóz”. Schönnagel określił tę retorykę jako niedopuszczalną i nieludzką i nie miał pojęcia, że ​​wywoła takie oburzenie. Dla Albrechta był to powód do podjęcia kroków prawnych przeciwko Schönnagel. Złożył pozew o wydanie nakazu sądowego i sprostowanie, mówiąc o „nieprawdziwym stwierdzeniu faktu”, które naruszyło jego honor maz-online.de.

Sytuacja prawna pozostaje jednak ekscytująca. Jonas Kahl, prawnik Schönnagela, argumentował, że pozew jest niedopuszczalny, ponieważ radni miejscy mają przywileje podobne do członków parlamentów stanowych i federalnych. Przywileje te mają na celu zapewnienie demokratycznie wybranym przedstawicielom możliwości działania bez obawy przed odwetem. Sędzia Dominik Brand z Sądu Okręgowego w Brandenburgii uznał, że Albrechtowi spodobał się cały wpis, co można uznać za spójną wypowiedź. Zalecił ugodę pomiędzy skłóconymi stronami, ale prawnik Albrechta, Robert Proto, odrzucił tę sugestię. Decyzja sędziego zostanie wkrótce przekazana na piśmie, a w przypadku sprzeciwu sprawa może zostać skierowana nawet do Wyższego Sądu Krajowego w Brandenburgii.

Protesty klimatyczne w oczach opinii publicznej

Debata na temat protestów klimatycznych staje się coraz bardziej gorąca. Choć niektórzy są oburzeni metodami aktywistów, inni postrzegają te obawy jako uzasadnione. W Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie prawo dotyczące zgromadzeń zabrania organizowania imprez na autostradach, badane są również nowe ograniczenia prawne i nasilone prześladowania. Ta tendencja do ograniczania praw podstawowych może stanowić zagrożenie dla demokracji Amnesty International podkreślił.

Na przykład w Bawarii coraz częściej stosuje się areszt prewencyjny, zwłaszcza podczas protestów klimatycznych. Doprowadziło to do oskarżenia o utworzenie organizacji przestępczej przeciwko grupom aktywistów, ale spowodowało to różną ocenę prawną w różnych miastach. Choć w Brandenburgii i Monachium potwierdzono początkowe podejrzenia, Berlin oczyścił protestujących z podejrzeń.

Ramy prawne i skutki społeczne

Jaki jest zatem cel tych kroków prawnych? Zatrzymanie zapobiegawcze ma na celu co do zasady zapobieganie zachowaniom sprzecznym z policją lub znaczącym zakłóceniom bezpieczeństwa publicznego. Jednak kryteria różnią się znacznie w zależności od kraju związkowego. W Bawarii zapobieganie zagrożeniom dla ważnych interesów prawnych jest już rozważane jako powód podjęcia środków zapobiegawczych. Jednakże aspekty proporcjonalności wymagają krytycznego rozważenia podstawy prawnej, zwłaszcza w przypadku przedłużających się blokad, w przypadku których granica między protestem a przymusem jest cienka, jak np. lto.de wyjaśnione.

Dotychczas sądy często okazywały się przychylne obawom działaczy klimatycznych, jednak obecne nastroje społeczne mogą oczywiście oznaczać stopniową zmianę kursu. Czas pokaże, czy te spory prawne mają więcej niż tylko znaczenie symboliczne. Dotychczas udział w protestach klimatycznych charakteryzował się złożoną siecią ram politycznych i prawnych, które pozostawiają coraz mniej miejsca na twórcze formy protestu.