Alarm o korkach na A12: Polskie kontrole graniczne powodują chaos!

Transparenz: Redaktionell erstellt und geprüft.
Veröffentlicht am

Opóźnienia na A12 w okolicach Frankfurtu nad Odrą w związku ze wzmożonymi kontrolami na polskiej granicy – ​​czego doświadczają osoby dojeżdżające do pracy i transport.

Verzögerungen an der A12 bei Frankfurt (Oder) wegen verstärkter polnischer Grenzkontrollen - was Pendler und Transport erleben.
Opóźnienia na A12 w okolicach Frankfurtu nad Odrą w związku ze wzmożonymi kontrolami na polskiej granicy – ​​czego doświadczają osoby dojeżdżające do pracy i transport.

Alarm o korkach na A12: Polskie kontrole graniczne powodują chaos!

Na autostradzie A12 w kierunku Polski panuje obecnie ogromny korek o długości około siedmiu kilometrów. Powodem spowolnienia ruchu są zaostrzone kontrole graniczne Polski, które obowiązują od 7 lipca 2025 r. Ostatnią możliwością zjazdu z autostrady jest Frankfurt nad Odrą-Zachód. Dotyczy to nie tylko osób podróżujących samochodem, ale także transgranicznego ruchu towarowego, który również musi się spodziewać znacznych opóźnień. Firmy z branży transportu i logistyki powinny przygotować się na zakłócenia i w razie potrzeby zaplanować bufory czasowe, jak podaje Verkehrsrundschau.

Nowe kontrole są bezpośrednią odpowiedzią Polski na wyrywkowe kontrole po stronie niemieckiej prowadzone od października 2023 r. Podróżni chcący wjechać do kraju na jednym z 52 przejść granicznych z Niemcami i 13 przejść granicznych z Litwą muszą liczyć się z dłuższym czasem oczekiwania, szczególnie w weekendy. Pojazdy z przyciemnianymi szybami, a także autobusy i minibusy są także przedmiotem zainteresowania polskich władz. Kontrole obejmują sprawdzenie dokumentów tożsamości i zawartości bagażnika, choć nie ma tam stałych barier ani barierek. Zamiast tego zwęża się pasy ruchu i montuje znaki drogowe, jak informuje Tagesschau.

Wgląd w tło

Polskie kontrole początkowo ograniczone są do 5 sierpnia 2025 r. Zostały wprowadzone przez polski rząd w celu powstrzymania nielegalnej migracji i reakcji na działania strony niemieckiej. Podczas gdy codziennie z Polski do Saksonii dojeżdża około 13 000 osób, a do Brandenburgii ponad 14 000, Izba Handlowo-Przemysłowa w Brandenburgii jest również zaniepokojona możliwymi stratami ekonomicznymi wynikającymi z korków i zakłóceń w ruchu. Polska jest najważniejszym partnerem handlu zagranicznego Brandenburgii, z eksportem na poziomie 4,1 miliarda euro w 2024 roku. Dlatego przebieg kontroli może mieć negatywny wpływ na cały obszar gospodarczy UE – wyjaśnia ZDF.

Wewnętrzna presja polityczna na polski rząd rośnie, gdyż prawicowo-konserwatywna partia opozycyjna PiS wykorzystuje kwestię migracji jako narzędzie do podsycania strachu. Choć straż graniczna koncentruje się na jak najszybszym umożliwieniu osobom dojeżdżającym do pracy przejazdu, normalizacja sytuacji pozostanie niepewna i będzie zależała od przyszłych przepisów wspólnego europejskiego systemu azylowego (CEAS). Reformy te, które mają obowiązywać od połowy czerwca 2026 r., wymagają m.in. identyfikacji nowo przybyłych w ciągu siedmiu dni.

Wątpliwe pozostaje, czy sytuacja na granicy wkrótce się uspokoi. Osoby dojeżdżające do pracy i podróżni muszą przygotować się na dłuższe oczekiwanie. Dla wielu osób z Niemiec, które regularnie podróżują do Polski, na przykład w celu zatankowania paliwa lub na zakupy, może to oznaczać realne załamanie ruchu.