Skandal w Berlinie: Najemcy przeciwko pozbawionej skrupułów szarańczy na rynku nieruchomości!

Transparenz: Redaktionell erstellt und geprüft.
Veröffentlicht am

Dyskusje na temat wywłaszczeń w Berlinie rzucają światło na kryzys na rynku mieszkaniowym i jego skutki dla najemców i kultury.

Diskussionen über die Enteignung in Berlin beleuchten die Krise des Wohnungsmarktes und die Auswirkungen auf Mieter und Kultur.
Dyskusje na temat wywłaszczeń w Berlinie rzucają światło na kryzys na rynku mieszkaniowym i jego skutki dla najemców i kultury.

Skandal w Berlinie: Najemcy przeciwko pozbawionej skrupułów szarańczy na rynku nieruchomości!

Dyskusja na temat rynku mieszkaniowego w Berlinie po raz kolejny pokazuje, jak niepewna stała się sytuacja dla wielu mieszkańców. Jako możliwy sposób skutecznego rozwiązania problemu niedoboru mieszkań rozważa się wywłaszczenie dużych przedsiębiorstw mieszkaniowych. O tym informuje Codzienne lustro.

Konkretnym przykładem jest budynek przy Habersaatstrasse, który został wybudowany w 1984 roku i pierwotnie mieścił 106 mieszkań. Po sprzedaży w 2006 roku nowym właścicielom za dwa miliony euro, przeprowadzono liczne remonty. Jednak to, co kiedyś było kompleksem mieszkalnym, w coraz większym stopniu stało się hotelem i apartamentami na krótki okres, a nie domem dla berlińczyków. Od czasu sprzedaży kompleksu w 2017 roku firmie Arcadia Estates za imponującą kwotę 20 milionów euro, 86 ze 106 mieszkań stoi pustych, a jedynie około 20 zostało wynajętych.

Pustka i zniszczenie cennej przestrzeni życiowej

Pustostan powoduje, że wiele mieszkań nie jest nawet objętych odpowiednimi umowami najmu jako miejsca noclegowe dla osób bezdomnych czy uchodźców, dla których część mieszkań wynajmowana jest dzielnicy Mitte. Zamiast tego sytuację wynajmu kładzie się w cieniu kilku konfliktów i nakazów eksmisji. Taka rozprawa, która odbyła się w środę przed sądem rejonowym w Mitte, uwypukliła trudności: akcja eksmisyjna prowadzona przez Arcadia Estates wobec trzech starych najemców trwała tylko dwie minuty, ale sędzia odrzucił wypowiedzenie i stwierdził, że umowa najmu nie stawiała inwestora w znacząco niekorzystnej sytuacji, ponieważ wartość domu wzrosła, podobnie jak taz zgłoszone.

Nad postępowaniem wiszą obawy, że właściciel nieruchomości Andreas Pichotta będzie bardziej zainteresowany „maksymalizacją zysków” niż „dobrem wspólnym”. Wiele osób obawia się, że takie konflikty zagrażają tkance społecznej miasta i mają znaczący wpływ na kulturę miasta.

Walka o mieszkania socjalne

I choć szaleją dyskusje na temat wolnych miejsc pracy i maksymalizacji zysków, wielu berlińczyków staje przed niemal nierozwiązalnym problemem znalezienia niedrogiego mieszkania. Presja jest ogromna; Ponad milion osób mogłoby ubiegać się o zaświadczenie o prawie mieszkaniowym (WBS), a mieszkań socjalnych po prostu brakuje. Obecnie w Berlinie pozostały jedynie 90 654 mieszkania socjalne, a tendencja jest spadkowa rbb24 zgłoszone.

Choć zwiększono limity dochodów WBS, pozostaje pytanie, czy te środki wystarczą, aby zniwelować różnicę pomiędzy osobami uprawnionymi do WBS a dostępnymi mieszkaniami. Najemcy tacy jak Sandra Biering, którzy pilnie szukają większego mieszkania, czują się uwięzieni w systemie i często nie mają nadziei, że ich sytuacja poprawi się w najbliższej przyszłości.

Coraz więcej głosów w mieście wzywa do radykalnej zmiany polityki mieszkaniowej, aby w przyszłości nadal tworzyć środowisko życia oferujące przestrzeń życiową dla wszystkich, a nie tylko dla zamożnych. W mieście, które podlega ciągłym zmianom, pojawia się pytanie: ile będzie warte dobro wspólne? Dyskurs się rozpoczął, a przyszłe decyzje zadecydują o tym, czy Berlinowi uda się oddać powietrze, którym może oddychać.