SC Magdeburg mistrzem Ligi Mistrzów – zemsta na lisach!
SC Magdeburg wygrywa finał Ligi Mistrzów z Füchse Berlin 32:26 w Kolonii i zapewnia sobie powrót do tytułu.

SC Magdeburg mistrzem Ligi Mistrzów – zemsta na lisach!
SC Magdeburg pokonał Füchse Berlin 32:26 w wyczekiwanym finale Ligi Mistrzów w Kolonii. Na oczach około 20 000 zadowolonych fanów na Lanxess Arena Magdeburgowie w imponujący sposób zemścili się za porażkę w finale Bundesligi, w którym kilka tygodni temu Füchse zapewnili sobie tytuł. Był to trzeci ogólnoniemiecki finał w historii Ligi Mistrzów i drugi, który odbył się w mieście katedralnym Zdjęcie zgłoszone.
Dobry mecz, dobra taktyka
Rozgrywka była ekscytująca! Lisy rozpoczęły spotkanie z dużą pewnością siebie i w pewnym momencie prowadziły 5:3. Potem jednak Magdeburg podkręcił temperaturę i do przerwy prowadzili już 16:12. Na szczególną uwagę zasługuje występ Sergeya Hernándeza na bramce, który swoimi interwencjami wielokrotnie doprowadzał Foxes do rozpaczy, a najlepszym strzelcem meczu był Gisli Kristjansson, który zdobył osiem bramek. Również Lustro Zwraca uwagę, że Gidsel, który w półfinale otrzymał czerwoną kartkę, w finale nadal znajdował się na boisku i dwoma bramkami zdobył koronę króla strzelców.
Ceremonia wręczenia nagród i trofeum
Magdeburgczycy mogą nie tylko cieszyć się z tytułu Ligi Mistrzów, ale także nagrody pieniężnej w wysokości 300 000 euro. Füchse Berlin wraca do domu z 225 000 euro. Samo trofeum robi wrażenie: waży dziesięć kilogramów, ma 80 cm wysokości i 57 cm szerokości i zostało wykonane z materiałów przyjaznych dla środowiska – podaje ZDF.
Mistrz nagradza siebie
Dla trenera Benneta Wiegerta to zwycięstwo było drugim zdobyciem tytułu mistrza Ligi Mistrzów w roli trenera i kolejnym wydarzeniem w jego karierze, która rozpoczęła się 23 lata temu jako zawodnik w finale. Oznacza to, że SC Magdeburg zapobiega sezonowi bez tytułu, pierwszemu od pięciu lat. Lisy poniosły jednak pierwszą porażkę od lutego.
Finałowy spektakl w Kolonii
Wygląda na to, że Lanxess Arena w Kolonii pozostaje dobrym miejscem do opowiadania historii o niemieckiej piłce ręcznej. Po emocjonującym meczu i zasłużonym zemście SC Magdeburg możemy mieć tylko nadzieję, że w przyszłości czeka nas więcej tak emocjonujących pojedynków.