Kontrowersje w Saksonii-Anhalt: Palantir i przyszłość pracy policji
Saksonia-Anhalt omawia wykorzystanie Palantiru w pracy policji. Eksperci ostrzegają przed niewłaściwym wykorzystaniem danych i problemami prawnymi.

Kontrowersje w Saksonii-Anhalt: Palantir i przyszłość pracy policji
Obecnie w Saksonii-Anhalt toczy się gorąca debata na temat wykorzystania zautomatyzowanej analizy danych w pracy policji, zwłaszcza na temat kontrowersyjnego oprogramowania firmy Palantir. Konferencja Ministrów Spraw Wewnętrznych umieściła ten temat w porządku obrad i omawia sytuację prawną wokół niedawno wprowadzonego projektu ustawy, który uznawany jest za przełomowy i stwarza podstawy prawne do zastosowania tej technologii po raz pierwszy. To raportuje netzpolitik.org.
Projekt, który został przedstawiony w styczniu 2025 r. przez rząd złożony z CDU, SPD i FDP, ma pomóc policji w uporaniu się z stale rosnącym zalewem danych. Jednak podczas przesłuchania Komisji Spraw Wewnętrznych parlamentu stanu Magdeburg w dniu 24 kwietnia 2025 r. liczni krytycy wyrazili obawy. Eksperci ostrzegają, że obszerne gromadzenie danych, w tym informacji o niezaangażowanych osobach, może zagrozić prawom podstawowym, takim jak prawo do informacyjnego samostanowienia. Prawnik techniczny podkreśla, że zautomatyzowane analizy danych stanowią naruszenie praw osobistych i dlatego są uzasadnione jedynie pod ściśle określonymi warunkami.
Wyzwania prawne
Orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z 16 lutego 2023 r. określiło jasne zasady stosowania tego typu technologii. Orzeczenie to, które odwołuje się do wcześniejszych spraw w Hesji i Hamburgu, jasno pokazuje, że intensywność interwencji zależy od rodzaju gromadzenia danych. Stanowi, że poważna ingerencja w samostanowienie informacyjne może być uzasadniona jedynie wówczas, gdy istnieje konkretne zagrożenie dla ważnych interesów prawnych. Wymogi te mogłyby podważyć obecne wysiłki rządu Saksonii-Anhalt, ponieważ w orzeczeniu stwierdza się, że ustawodawca musi uregulować warunki ramowe samego przetwarzania danych bundesverfassungsgericht.de.
Eksperci tacy jak Franziska Görlitz z Towarzystwa Praw Wolności (GFF) i Jonas Botta z Niemieckiego Instytutu Badawczego ds. Administracji Publicznej krytykują projekt ustawy jako nieodpowiedni. Wzywają do wprowadzenia jasnych przepisów, zwłaszcza dotyczących rodzaju i zakresu przetwarzanych danych oraz metod, jakie mogą być wykorzystywane do analizy. Botta wspomina nawet, że w prawie nie ma ograniczeń co do pochodzenia analizy danych, co mogłoby oznaczać, że mogłyby zostać uwzględnione dane pochodzące od tajnych służb. Te niepokojące aspekty mają bezpośredni wpływ na zaufanie społeczeństwa do policji i ochronę ich praw podstawowych.
Suwerenność cyfrowa w centrum uwagi
Wyraźnie ożywiona jest także dyskusja na temat niemal monopolistycznej pozycji Palantiru, który forsuje suwerenność cyfrową. Botta wzywa do zróżnicowanego podejścia do analizy danych, aby zmniejszyć zależność od jednego dostawcy. Projektowi ustawy zarzuca się obecnie naruszenie Ustawy Zasadniczej, gdyż w niewystarczający sposób uwzględnia wymogi konstytucyjne wymagane orzeczeniem Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Minister spraw wewnętrznych Tamara Zieschang dała już jasno do zrozumienia, że w ciągu najbliższego roku–dwóch lat nie należy spodziewać się rozwiązania obejmującego całe Niemcy, a alternatywy dla Palantiru w dalszym ciągu wydają się mgliste.
Czas pokaże, jak rozwinie się krajobraz polityczny i ramy prawne. Opór wobec niekontrolowanej analizy danych jest silny i jasne jest, że społeczeństwo musi uważnie obserwować ramy prawne. Postęp technologiczny ma wartość tylko wtedy, gdy jest spójny z podstawowymi prawami obywateli. Piłka leży teraz po stronie legislatury, czy mogą i chcą przeciwstawić się naciskom opinii publicznej i ekspertów.